Trzy tygodnie w… Birmie

Wieża Babel

Pierwsze co czujesz w Azji to uderzenie fali gorąca tuż po wyjściu z lotniska. Tak przeczytalem na którymś blogu. Nie tym razem. Po kilkugodzinnej wizycie w Emiratach Arabskich, gdzie mieliśmy międzylądowanie, ciepła wigoć Jakarty była dokładnie tym na co czekaliśmy.

 

Wylądowaliśmy w Dubaju grubo po zmierzchu, do miasta dotarliśmy tuż przed północą, a mimo to temperatura na dworze była nie do zniesienia. W środku nocy na dworze było przynajmniej 35 stopni a wilgotność powietrza zbliżała się chyba do maksimum. Nic dziwnego, że ze stacji metra do najwyższej budowli świata, Burj Khalifa doprowadził nas prawie dwukilometrowy klimatyzowany korytarz. Samego szczytu tej sięgającej prawie kilometra budowli nie da się osiągnąć będąc zwykłym śmiertelnikiem, to zarezerwowany tylko dla najbogatszych pokroju pana Kulczyka. Nie wspięliśmy się nawet na 125 piętro gdzie, za 400 zł (bądź 100, rezerwując wcześniej) może wjechać każdy. Widok świecących dookoła wieżowców nie wydaje się wystarczająco pociągający, żeby skusić się na nocną wycieczkę.  Oprócz przepychu Dubai Mall, olbrzymiego centrum handlowego zbudowanego u stóp tej wieży niewiele widzieliśmy, jednak nawet ta krótka wizyta w ‘sklepie’ daje obraz tego jak się tam żyje.

Wejścia do galerii strzeże szkielet diplodoka, lat 160 milionów. Jest WIELKI, wszak szejkowie nie kupiliby marnego welociraptora czy nawet triceratopsa. Obok niego – sklepy Cartiera i Omegi. Przy drugim wejściu – kotara osłaniająca Czarny Kamień w Kaabie, najświętszym miejscu Islamu (Kamień kiedyś był biały, ale poczerniał wchłaniając grzechy śmiertelnikow). Przed wejściem – bentleye podjeżdżające po ukryte pod burkami mamuśki na zakupach.

Dubaj to miasto skupiające ludzi z dziesiątek krajów – pieniądze mają wielką moc przyciągania. Przed wejściem rozmawialiśmy z chłopakiem z Kenii, który pracował jako sprzątacz przed Dubai Mall. Zarabia jakieś 1600zł, odkłada, planuje niebawem wrócić do Kenii i rozkręcić własny biznes. Nawet on, czarny jak heban Afrykańczyk, z trudem znosił skwar pustyni. Ale czego się nie robi dla pieniędzy?

Diplodok na spacerze w Dubai Mall

1-IMG_3161

 

Arabskie drzewko szczęścia

1-IMG_3116

Rekin w Dubai Mall

 

płaszczka w Dubai Mall

płaszczka w Dubai Mall

1-IMG_3114

Elo ziomek fajna czapka i dżalabija

 

Advertisements
This entry was published on July 18, 2014 at 12:45 pm. It’s filed under Indonezja and tagged . Bookmark the permalink. Follow any comments here with the RSS feed for this post.

One thought on “Wieża Babel

  1. erepetitio on said:

    szczyt jest nie tylko dla szejków i posiadaczy 🙂 teraz szczyty są dla expatów
    B-)
    ekspat – superspecjalista, który wyjechał do pracy poza ojczyzną (z łac. patria)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: